Posted by Marcin | Długi, Oszczędności

Ostatnio niestety mam trochę mniej czasu niż bym chciał, aby spokojnie móc siąść i napisać Wam kolejne artykuły. Widzę, że sporo osób wraca regularnie na bloga, aby sprawdzić nowości… których w ostatnim czasie po prostu nie było na blogu. Od razu z góry przepraszam, jeżeli ktoś czuje się zawiedziony, że artykuły pojawiają się za rzadko, ale jak pisałem wielokrotnie – bloga prowadzę w wolnych chwilach. Jak nie mam wolnej chwili to nie piszę. A już przede wszystkim nie sądziłem, iż będzie taki duży odzew z Waszej strony i pozytywny odbiór mojej „radosnej” twórczości. Dlatego też dzisiaj parę zdań w odniesieniu do świąt i głupoty z tym związanej.

Pomyśl zanim zrobisz

Standardowo napiszę zatem to od czego zacząć należy. Co prawda w tym roku akurat tak się składa, że wolnego wypada całkiem sporo dzień po dniu, jednak najważniejsze by kupić tyle jedzenia ile faktycznie będzie potrzeba. Pomyśl raz w życiu tak naprawdę szczerze sam przed sobą, stojąc w sklepie i chcąc dokonać zakupów, czy na pewno potrzebujesz zapasów za kilkaset złotych na raptem 3 dni?

Reklama robi swoje i robi to niestety aż nadto dobrze. Wiele osób daje się ponieść „świątecznej” atmosferze, co w obecnych czasach oznacza jedynie tyle, by kupować. Kupować i kupować. Nie ważne co i nie ważne za co, ważne żeby kupować i to kupować wszystkiego jak najwięcej, bo w końcu święta, bo klimat, bo tradycja.

Pamiętaj, że to wszystko gówno warta marketingowa bzdura!

Zastanów się naprawdę solidnie i zrób raz w życiu te święta inne – niestety ale z kartką i długopisem w ręku. Niestety, bo przecież wiadomo że nic fajnego i spontanicznego w takich zakupach wtedy nie ma, sporo na pewno traci „świąteczny” klimat, ale na całe szczęście raz w życiu będziesz mieć rozsądne i przemyślane święta.

Naprawdę nie sądzę, by do każdego przyjeżdżały rodziny wielkości minimum drużyny piłkarskiej, że należy obkupić się w co tylko się da. A skoro do Ciebie również nie przyjedzie takie zgrupowanie ludzi, to na jaką cholerę masz kupować wszystko z wielkim zapasem? Pamiętaj, że święta obecnie nie są absolutnie rodzinnym świętem, które pamiętasz z dzieciństwa. Teraz to jest kolorowa medialna papka, która nie ma nic wspólnego z rodzinną atmosferą. To jedynie dobrze rozpędzona marketingowa maszyna, by nakłonić Cię do wydawania ponad stan.

Dlatego naprawdę dobrze zastanów się, czy po pierwsze musisz organizować wszystko Ty i czy na pewno musi być „na bogato” aż do przesady? A co jeśli by było skromnie i rozsądnie? Czy naprawdę nie uda Ci się przeżyć kilku dni jak nie będziesz mieć zapasów w lodówce, które i tak większość ludzi w okolicach Nowego Roku wywala do kosza, bo jest to nie do przejedzenia?

Poza tym bądźmy szczerzy… ileż można wpierdalać dzień po dniu bigos, śledzie czy inne pierogi lub makowiec…

Dzisiejsza „świąteczna” tradycja

Jako taką ciekawostkę napiszę Ci, że święta to tak rodzinna atmosfera, iż… w roku są dwa okresy, kiedy kredyty krótkoterminowe i chwilówki najlepiej się sprzedają. To jest okres urlopowy, w końcu wiadomo – każdy musi komfortowo odpocząć, a nie każdego na to stać więc… może jakaś niewysoka ratka i leć sobie do Egiptu czy może innej Chorwacji a spłacisz później, na spokojnie jak już będziesz zrelaksowany i opalony.

A drugi okres jest właśnie teraz w grudniu, bo najpierw są Mikołajki – tak na rozbudzenie klimatu i chęci wydawania, a zaraz po nich napompowane do granic możliwości informacje o klimacie rodzinnym, o wspaniałości świąt itd. W końcu kto by nie chciał ugościć rodziny jak należy? Kto by nie chciał wyprawić świąt „na wypasie”?

W końcu jak będzie skromnie to obecnie wstyd i hańba, więc może znowu jakieś ratki?  A spłacisz znowu później, już na spokojnie po Nowym Roku, bo najpierw musisz wziąć kredyt lub chwilówkę by się nażreć przez święta jak świnia, później dobrze by było jeszcze jakąś flaszkę obalić gdzieś w Sylwestra… a jak już się nażresz i wytrzeźwiejesz to płać! I najlepiej w pół roku to spłać, bo zaraz będziesz chciał jechać na wakacje i będzie Ci potrzeba kolejnej pożyczki… i kółko się zamyka.

Rób wszystko z głową

Pomyśl przede wszystkim, jak już wyżej pisałem – czy na pewno chcesz jeszcze w Nowy Rok jeść to co jadłeś tydzień czy dwa tygodnie wcześniej? Może warto po prostu pójść do sklepu, nie kierować się żadnym świątecznym klimatem, tylko po prostu zrobić skromne zakupy na te 3 dni wolnego, a po świętach do Sylwestra jeść sobie świeże, smaczne i dopiero co kupione produkty, a z kolei w Nowy Rok po raz pierwszy wejść bez absurdalnego długu i starego tygodniowego żarcia?

Jeżeli Ty organizujesz święta u siebie, to przede wszystkim przestań się kierować zasadą, że nie może niczego zabraknąć, że o wszystko musisz zadbać, że ponosisz pełną odpowiedzialność za święta. Nie, nie ponosisz bo Cię nie stać. Masz długi, z których chcesz wyjść więc przestań się tego wstydzić! Jeżeli masz liczną rodzinę, to rozdziel poszczególne potrawy na konkretnych członków rodziny, niech przygotują i przywiozą ze sobą. Najlepiej jednak zwyczajnie i otwarcie powiedz, że jeżeli organizujesz całość u siebie, to każdy ma się dorzucić np. po 50zł czy po 100zł i finito. Inaczej nie wyprawiasz żadnych świąt i podkreśl wyraźnie, że każdy oznacza każdy.

Oznacza to tyle, że jeżeli święta Cię kosztowały 800zł a ludzi się zjedzie do Ciebie tyle, że jak od każdego weźmiesz po np. 100zł i finalnie po świętach w ręku będziesz mieć „zwrotu” 1500zł to… się ciesz i nic nikomu nie oddawaj i nie czuj się winny, bo nie masz powodu. Właśnie masz w ręku nieopodatkowane 700zł zysku do swojego podziału: na nadpłacenie długu i rezerwę! Być może wyda Ci się to niedorzeczne, ale zastanów się na spokojnie… czemu Ty masz być sponsorem? Skoro przez cały rok borykasz się ze spłatami najróżniejszych zobowiązań, nie oznacza to raczej, że masz nadmiar gotówki.

Dlaczego Ty masz płacić za wszystko? To, że tak było przez ostatnie ileś lat, nie oznacza że masz być udupiony co roku tak samo. Jeśli u Ciebie są święta, to Ty swój naprawdę duży wkład już dajesz – użyczasz lokalu, żeby cała rodzina miała gdzie siedzieć i żreć, więc niech inni też się poczują do tego, by koszty za chęć tej wyżerki ponosić.

Wierz mi, nawet jeżeli ktoś Ci później obrobi dupę, że skandal i w ogóle, bo jest przyzwyczajony do darmowej wyżerki na Twój koszt… to co z tego? Czy warto przejmować się czyjąś opinią, wiedząc że przynajmniej w tym roku nie zajechałeś swojego budżetu a być może jak wyżej wskazałem na przykładzie, może nawet jeszcze zarobiłeś?

Pamiętaj: z rodziną wychodzi się najlepiej na zdjęciu.

Ci, którzy w Twojej rodzinie są rozsądni i naprawdę im na Tobie zależy, uwierz mi że zrozumieją sytuację bez dodatkowych i zbędnych pytań i chętnie się dorzucą, niekiedy nawet po więcej niż oczekujesz, a Ci którzy zgrywają ludzi sukcesu – a w każdej rodzinie się tacy trafiają – zapewne będą strasznie oburzeni i będą robić największy szum wokół całej sprawy. To jest dobry moment, by się o te 50zł czy 100zł pokłócić i mieć ich z głowy.

Pamiętasz co pisałem wcześniej o ludziach, którzy są toksyczni w Twoim środowisku i należy się ich bezwzględnie pozbywać? No właśnie, a niestety takie cwaniaczki chętne na darmowe święta zdarzają się w każdej rodzinie… i zastanów się, czy na pewno potrzeba Ci ich niezbędnie na Wigilii i świętach a niekiedy nawet rodzina siedzi do Nowego Roku? Czy naprawdę chcesz jak co roku słuchać tego samego o wielkich sukcesach życiowych kogoś, kto nie jest w stanie być człowiekiem i dorzucić się do budżetu świątecznego?

Pamiętaj o tym, że skoro święta są rodzinne, to budżet również ma być rodzinny. Jak każdy będzie musiał stówkę dorzucić, to już na następne święta zdecydowanie spadną oczekiwania co do ilości i różnorodności potraw, więc tylko wyjdziesz na tym na plus.

Kredyt na święta

Oczywiście jak już zdążyłeś poznać drogi Czytelniku tego bloga i moje podejście do sprawy, kredyt na święta jest absolutnie niedopuszczalny. Jeżeli nie masz środków, aby założyć za rodzinę na wyprawienie świąt, to nie bierzesz kredytu tylko informujesz o konieczności dorzucenia się do budżetu wcześniej, może to być tydzień wcześniej a może być równie dobrze np. dzisiaj – abyś za te pieniądze, które rodzina Ci przekaże mógł zrobić zakupy na święta.

Jaka by chwilówka wspaniała i bez procentów nie była, jeśli ją spłacisz w terminie – pamiętaj, że każda chwilówka kończy się tak samo, bo zawsze może się zdarzyć coś, co jednak opóźni Ci możliwość spłaty w nieoprocentowanym terminie, a z tego miejsca już prosta droga znowu w dół. Pamiętasz chyba artykuł o pętli kredytowej?

Jak zatem robić święta z głową?

Jeżeli jesteś sam, to w ogóle nie ma o czym dyskutować. Kup sobie tylko tyle, byś miał co jeść przez te 2-3 dni. Jeżeli jesteś z żoną lub mężem ewentualnie jeszcze z dziećmi, to dokładnie rozplanuj wszystko i rozpisz na kartce nim pójdziesz do sklepu. Po co Ci cała wielka miska sałatki, może wystarczy tylko pół bądź mniejsza miska? Po co Ci duży słoik śledzi, może starczy mniejszy? Ciasto? Lubisz kilkudniowy sernik albo makowiec?

Myśl dokładnie co i w jakich ilościach będzie Ci potrzebne i miej na względzie przede wszystkim to, że 27.12 sklepy już będą ponownie czynne i możesz pójść do sklepu po świeże produkty! W najgorszym przypadku, jakby Ci zabrakło jedzenia np. w połowie 26.12 to uwierz mi… nie umrzecie z głodu, człowiek bez jedzenia jest w stanie wytrzymać bardzo długo. Oczywiście do takiej sytuacji na pewno nie dojdzie, ale wbij sobie do głowy to, że absolutnie nie wolno Ci robić nic ponad stan. Nawet jeżeli ulegasz świątecznej machinie marketingowej, to przy każdym zakupie zastanów się czy na pewno będzie Ci to aż tak niezbędne na już, że nie możesz tego kupić po świętach?

Jeżeli zaś masz liczną rodzinę, dla której wyprawiasz święta to odpowiedź napisałem Ci wyżej, jak postąpić.

Pozostaje jeszcze kwestia prezentów, bo te jak wiadomo pochłaniają również sporą część budżetu. Otóż tu również nie staraj się w żadnym wypadku być rozrzutny, zrób prezenty praktyczne. Możesz kupić komuś np. dobry długopis zamiast kilku zbędnych i niepotrzebnych dupereli. To, że wyjdziesz w czyichś oczach na biedaka albo skąpca, to co z tego?

Naucz się przede wszystkim żyć w zgodzie ze sobą a co najważniejsze, w zgodzie ze swoimi możliwościami finansowymi, a nie z opinią innych. Dzięki temu, że wydasz ponad stan i będziesz „dobrze” wyglądać w oczach innych przez kilka dni, nie zmieni faktu, że później przez kilka miesięcy będziesz to spłacać, bo nadszarpniesz niepotrzebnie swój budżet.

Wiem, że to może być ciężkie dla niektórych osób, bo każdy dziecku czy wnukowi chciałby dać możliwie jak najwięcej, ale jak już pisałem by wyjść z długów, niestety trzeba być kutasem, który nie kieruje się emocjami tylko zapisanymi na kartce czy w komputerze cyferkami. To nie emocji będzie brakować w poszczególnych rubrykach jak dasz się ponieść świątecznej atmosferze, tylko konkretnych banknotów na spłaty.

Im szybciej się odkujesz, tym lepiej

Miej również na względzie to, że im prędzej spłacisz bieżące zobowiązania i na święta wydasz w końcu racjonalnie i z głową pieniądze, tym prędzej będziesz mógł sobie pozwolić na to, by odłożyć gotówkę i zrekompensować jakimś fajnym prezentem swoją aktualną ciężką sytuację materialną. Natomiast na przyszłość musisz sobie wbić do głowy, że wszystkie święta masz robić z głową, dopóki nie spłacisz zobowiązań i nie wyjdziesz z długów, musisz wszystko mieć precyzyjnie rozpisane i obliczone, a zbędne rzeczy całkowicie pominięte i wykreślone z listy zakupów.

Im więcej uda Ci się oszczędzić na tej świątecznej gorączce, tym lepiej dla Ciebie. Ludzie często zapominają o tym, że święta to naprawdę chwilka a dalej trzeba będzie z czegoś żyć. Nie popełniaj zatem tych samych błędów w kółko, tylko wyciągaj wnioski z tych świąt, które już były i te obecne niech zapoczątkują w Tobie nowy rozdział. Rozsądny i dokładnie obliczony rozdział, który pomoże Ci wyjść z zadłużenia, a przynajmniej umożliwi nie pogrążanie się dalej w bagno kredytowe.

Życzenia świąteczne

Życzę Ci drogi Czytelniku byś wziął sobie do serca moje rady, zrobił święta z głową i cieszył się polepszającym się stanem Twojego budżetu. Aby nie tylko święta i Nowy Rok ale cały przyszły rok, był lepszym finansowo rozdziałem Twojego życia, który będzie już kolejnym etapem dzięki któremu zaczniesz być bliżej wolności finansowej i braku zadłużeń. Być może uda Ci się spłacić swoje zadłużenia już w przyszłym roku, a może nie, ale życzę Ci abyś wszystkie swoje decyzje naprawdę dokładnie rozważał i podejmował jedynie te racjonalne.

Zakończenie

Wiem, że może mało świąteczne te moje życzenia, ale czegóż mogę Ci życzyć innego? Przecież nie wesołych i radosnych świąt, bo to oklepany banał, który nic nie wnosi do naszego życia. Natomiast ja życzę Ci konkretów i zapraszam Cię do dalszej lektury mojego bloga. Mam nadzieję, że po Nowym Roku będę mieć nieco więcej czasu, by móc częściej pisać na blogu.

W miarę możliwości oczywiście będę się starał znaleźć chwilę, jednak czasami jak już mam chwilę to w pierwszej kolejności odpowiadam na Wasze maile, gdzie wspólnie rozważamy różne możliwości wyjścia z Twojej aktualnej sytuacji. Ważniejsze dla mnie jest to, by na tyle ile mogę, spróbować pomóc lub doradzić Ci w jakiejś sprawie, aniżeli olać maila i napisać artykuł, w związku z czym czasami po prostu musisz wybaczyć brak nowych treści na blogu. Jak ich nie ma w danym momencie mimo, że mam wolną chwilę, oznacza to, że komuś takiemu jak Ty właśnie staram się pomóc pozbierać do kupy i zacząć rozsądnie spłacać zobowiązania.

Jeżeli chcesz do mnie napisać ze swoją sprawą to kieruj wszystkie pytania bądź dokładny opis Twojej sytuacji na kontakt@nigdywiecejdlugow.pl – w miarę możliwości odpisuję, więc nie przejmuj się jeżeli nie dostajesz odpowiedzi w ciągu kilkunastu godzin. Niekiedy odpisuję po kilku dniach, bo czasu wolnego nie mam ostatnio zbyt wiele, ale żaden mail nie pozostaje bez odpowiedzi.

I na zakończenie tak mało świątecznie, ale już standardowo w kwestii wydawania i zaciągania zobowiązań: Najpierw myśl – potem rób!

Świąteczne życzenia i pułapki kredytowe
5 (100%) 1 głosów

Wyszukano w Google przez frazy:

  • jak wyjść z długów

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *