Posted by Marcin | Długi

Jako, że ostatnio pisałem artykuł o tym, czy w trakcie prowadzenia działalności gospodarczej należy ją ratować w jakikolwiek sposób, w tym np. kredytem czy też zamknąć w cholerę, dzisiaj coś co mi się przypomniało, a myślę przyda się wielu osobom, a o czym „dziwnym” trafem media jakoś nie trąbią.

Jeżeli masz już wiedzę z poprzedniego posta, dotyczącego prowadzenia działalności gospodarczej, a jednocześnie podjąłeś już decyzję o tym, by ją zamknąć po kilku latach „wiszenia” nad Tobą zobowiązań w postaci chociażby złodziejskich składek ZUS to jest pewna rzecz, o której naprawdę musisz wiedzieć.

Nie licz na emeryturę z ZUS

O tym, nie muszę chyba Ci mówić, że na emeryturkę z ZUS powszechnie znanego z niewyjaśnionych przyczyn jako instytucję wypłacającą godne emerytury, nie masz co liczyć. Nasz wspaniały rząd już przepieprzył wszystko co się dało, w ostatnim czasie jeszcze ukradł środki z OFE do ZUS, żeby mieć z czego wypłacić aktualnym emerytom a przy okazji, poprawić trochę statystyki krajowe – że niby wcale nie mamy takich zadłużeń jakie mamy…

No i tu zaczyna się cała zabawa. Jak wiadomo, skoro już obecnie rąbnęli kasę z OFE do ZUS, to logicznym następstwem jest fakt, że jak samemu nie oszczędzisz na emeryturę to gówno będziesz mieć na stare lata, bo za 10, 20 czy więcej lat emerytura z ZUS będzie jeszcze lepszym dowcipem niż jest w chwili obecnej, gdy przeciętny emeryt ją odbiera. Dodatkowo nasz cały system w kraju jest tak super socjalistycznie skonstruowany, że niezależnie od tego czy coś zarobisz czy nie, masz zapłacić haracz na ZUS.

Ale… Zakładając, że działalność prowadziłeś kilka czy kilkanaście lat temu, od kilku lat borykasz się z problemami finansowymi, w tym z zaległymi składkami ZUS, bądź już jakiś czas temu zamknąłeś działalność a ZUS nadal się dopomina swojej „należności”, teraz możesz im w prosty sposób powiedzieć:

Pocałuj mnie w dupę drogi ZUSie

Jakiś czas temu, dokładnie w 2013 roku weszła w życie ustawa, o której nasze reżimowe media jakoś specjalnie się nie wypowiadają… no właściwie to wcale o tym nie mówią. Mianowicie chodzi o coś takiego jak ustawa abolicyjna.

Działa ona na takiej zasadzie, że jeżeli byłeś drobnym przedsiębiorcą i miałeś firmę, która miała problemy z płatnościami składek w latach 1999-2009 to możesz im wysłać świstek, którym potwierdzisz to, by Cię cmoknęli w dupę, bo nie dostaną od Ciebie żadnej kasy ani naliczonych przez nich odsetek. Całkiem przyjemne, prawda?

Twoje największe życiowe szczęście jeśli to była działalność gospodarcza, bez żadnego zatrudnionego pracownika. Wtedy możesz umorzyć to gówno w całości i mogą Ci skoczyć.

Oczywiście jak to bywa z tymi złodziejami, obwarowali to różnymi zastrzeżeniami, żeby czasem przeciętny Kowalski nie miał zbyt prosto. Wystarczy bowiem, że zatrudniałeś chociażby jednego pracownika i… oczywiście składki za samego Ciebie jak najbardziej Ci umorzą po złożeniu wniosku, ale dopiero po tym, jak uregulujesz zaległe składki za tego pracownika. Tak jakby Twój pracownik, po prostu czekał na tą „godną” emeryturę z ZUS.

Ale nic to, ważne że da się to rozwiązać chociaż w taki sposób. W końcu lepiej mieć do zapłaty zaległe składki za samego pracownika niż za siebie i pracownika. Zawsze to jakiś plus.

Co zyskasz?

Na pewno święty spokój. Ile za ten okres byś składek nie miał, to zgodnie z zapisem ustawy muszą Ci to umorzyć, wraz z odsetkami, postępowaniem komorniczym itp. Czyli zyskujesz naprawdę sporo. W szczególności, że zaległości u nich narastają naprawdę szybko. Dodatkowo zyskujesz nauczkę na przyszłość, by w tych złodziejskich realiach, nie zakładać działalności gospodarczej w przypadku gdy będzie to Twoje jedyne zatrudnienie, lub jeśli chcesz jednak mieć firmę, to wybrać inną opcję niż działalność gospodarcza, bądź zarejestrować ją w innym kraju niż Polska (ale o tym w innym poście).

Uwierz mi, że nie płacąc co miesiąc składek w postaci ponad 1000zł jesteś w stanie sobie zagospodarować te pieniądze w dużo rozsądniejszy sposób, a na pewno rozmnożyć je zdecydowanie szybciej, niż „zrobi” to ZUS – dlaczego? Ano dlatego, że ludzie chyba naprawdę do dzisiaj nie rozumieją, że bez ZUS mieliby wyższe emerytury z prywatnych ubezpieczalni przy dużo niższych stawkach.

Zabawna rzeczywistość

Jeżeli nadal nie rozumiesz, to może wytłumaczę Ci na prostym przykładzie:

Za swoje ciężko zarobione pieniądze, płacisz składkę ZUS – masz dzięki temu ubezpieczenie – fajnie prawda? Co daje Ci to ubezpieczenie? No właśnie nikt tego kurwa nie wie! Jedni coś bredzą o darmowej służbie zdrowia, drudzy o zabezpieczeniu na starość w postaci emerytury… ale jak może być darmowa służba zdrowia jeśli kosztuje ponad 1000zł/mc przeciętnego przedsiębiorcę, który zaczyna dopiero przygodę z biznesem. Bądź jak może być zabezpieczenie na starość, że co miesiąc płacisz 1000zł a po wypracowaniu lat wypłacają Ci z Twoich pieniędzy po 800zł na miesiąc.

Ale nieważne… ważny jest fakt, że jak się już rzeczywiście rozchorujesz, to idziesz w ramach swojego comiesięcznego tysiaka odwiedzić sobie „bezpłatną” służbę zdrowia, gdzie przyjmują Cię mili i uśmiechnięci ludzie i pytają w czym pomóc… A nie, nie co ja pierdolę…

Idziesz do przychodni albo do szpitala, uderza Cię charakterystyczny smród a na dodatek zastajesz grube babsko na recepcji, które samym wzrokiem każe Ci spierdalać na szczaw, ale jako że mus to mus i miłym do Klienta trzeba być i w którymś momencie należy przestać gadać przez telefon z koleżanką, to odrywając na chwilę łeb od słuchawki „miło” Cię pyta – czego?

Jak już uda Ci się zarejestrować, to dowiadujesz się od kogoś „kompetentnego”, że jasne przyjmą Cię bardzo chętnie tyle, że za 3 miesiące, jak coś poważniejszego to za pół roku albo za 2 lata. Nie ma znaczenia, że np. noga boli Cię dzisiaj i to dokładnie w tej chwili aż tak, że nie możesz na nią stanąć. Masz zwyczajnie pokuśtykać do domu i przyjść za 3 miesiące – no i dobrze gdyby Cię wtedy jeszcze bolała, bo jak nie to po co im teraz dupę zawracasz?

W związku z tym, wkurwiony zabierasz się z tej „ekskluzywnej” placówki (bądź co bądź bulisz za ten przywilej ponad 1000zł/mc), wsiadasz w samochód albo taksówkę i kierujesz się do najbliższej prywatnej przychodni. Wchodzisz i… nagle miła recepcjonistka skacze koło Ciebie jak koło jajka, w prywatnej klinice nie śmierdzi brudną szmatą jak w państwowej placówce, wszystko ładne, pomalowane, przyjemne dla oka, ucha i nosa. Mówisz, że boli Cię noga a ona Ci odpowiada, że proszę bardzo tylko trzeba chwilkę poczekać na wizytę, tak do pół godzinki bo teraz jest inny pacjent w gabinecie. No chyba, że jest to coś poważnego to dzwoni po dyżurnego lekarza, który się Tobą zajmuje od ręki.

Jeżeli nie jest to aż tak poważne i możesz te pół godzinki poczekać, to jeszcze zapyta czy może napijesz się herbaty bądź wody w trakcie oczekiwania na swoją wizytę.

Wychodzisz z gabinetu z rozpoznaniem, po dokładnym zapoznaniu się z Tobą przez lekarza, receptą na konkretny lek na Twoją dolegliwość, ogólnie zadowolony i uśmiechnięty… no i teraz najgorsze czyli wizyta w kasie – w końcu to prywatna placówka. Podchodzisz do kasy, a babka Ci mówi – Za całość należy się 150zł. Do widzenia i życzę dużo zdrowia!

Inaczej? No chyba inaczej prawda?

A co najlepsze, zaskoczony taką obsługą i ceną kompleksowej wizyty, stwierdzasz że może by tak u nich wykupić stały abonament, to może by było taniej… idziesz do recepcji się dowiedzieć, a miła babeczka z uśmiechem informuje Cię, że tak wysoki (!) koszt poniosłeś tylko dlatego, że nie jesteś ich Klientem, gdyż jako stały Klient taka wizytę miałbyś wliczoną w pakiet abonamentowy, który wynosi…. od 49zł/mc dla Ciebie do full kompleksowego abonamentu obejmującego wszystko od A do Z wraz z pełnym przeglądem dla całej rodziny, dentystą itp rzędu 350zł/mc. Tak tak, dobrze czytasz – jak przejrzysz oferty prywatnych klinik, ceny rzędu 1200zł czy 3600zł podają jako cenę za CAŁY rok.

Szok? No kurwa SZOK.

Nie muszę chyba wspominać, że z rynkiem emerytalnym sytuacja wyglądałaby identycznie?

Co tracisz?

Te umorzone lata nie wliczą Ci się do obliczenia przyszłej emerytury… co za pech. Wyobrażasz sobie, jak to strasznie negatywnie wpłynie, na Twoje przyszłe życie na emeryturze? Jeżeli już widzisz te stracone z tego tytułu wycieczki po świecie, nowe samochody i wygodne życie emeryta… no to masz rację.

Niezależnie czy Ci te lata wliczą do emerytury czy też umorzysz zaległe składki i po tym Ci tych lat nie wliczą, to i tak jako emeryt na nic sobie nie pozwolisz. Dobrze będzie, jeśli starczy Ci na chleb – jeżeli nie dbasz o to, by samemu odkładać na swoje przyszłe życie emeryta i liczysz na państwową emeryturę.

Podsumowanie

Jeżeli łapiesz się w wyznaczone przez ZUS warunki, nie czekaj ani chwili dłużej tylko wypełniaj wniosek i olej tych darmozjadów – przynajmniej pozbędziesz się ciężaru który obecnie finansowo Cię piłuje za zaległe składki.

No i radziłbym się pospieszyć, bo wnioski można składać TYLKO do 15.01.2015 więc czasu pozostało naprawdę niewiele!

Pobierz: Formularz do wydrukowania i wypełnienia (PDF)

A tu masz pełen zestaw pytań i odpowiedzi na stronach jakże szacownej instytucji, jaką jest ZUS.

http://www.zus.pl/default.asp?p=1&id=4540

Pozbądź się długu w ZUS
Oceń wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *