Posted by Marcin | Długi, Oszczędności

Wiadomo, że do spłaty długów, jak również późniejszego swobodnego życia, znacząco przyczynia się tworzenie oszczędności. Nie jest to żadne wielkie odkrycie. Tylko pozostaje kwestia, na czym je można faktycznie robić, co ograniczyć i w jaki sposób, by uzyskać kolejnych kilkadziesiąt czy paręset złotych w skali miesiąca. Tak, dobrze czytasz – nawet paręset złotych w skali miesiąca. Są takie rzeczy, na które wydajemy ot tak, nie licząc faktycznej ilości wyrzucanych w błoto pieniędzy.

Wydatki absurdalne… masz ogień?

To niestety są pieniądze, które równie dobrze można od razu wrzucić do kosza i efekt będzie taki sam. Nie skorzysta się z nich w żaden sposób. Ten problem dotyczył jeszcze niedawno niestety i mnie, oczywiście mowa o paleniu papierosów. Tak długo jak palisz papierosy, tak długo będziesz pozbywać się realnych pieniędzy, dzięki którym Twoje długi znikałyby w ekspresowym tempie. Oczywiście nie będę Ci opisywać absurdów, takich jakie szerzą najczęściej nigdy niepalący „mentorzy” od rzucania palenia, czego najlepszym podsumowaniem jest zwykle dowcip:

– Palisz?
– Tak.
– Ile paczek dziennie?
– Trzy.
– Ile kosztuje jedna paczka?
– 12 zł
– Od dawna palisz?
– Od 20 lat.
– Uśredniając wydajesz 36 zł dziennie na papierosy, co daje 13.140 zł rocznie. W ciągu ostatnich 20 lat wypaliłeś 262.800 zł. Nawet biorąc pod uwagę fakt, że kiedyś papierosy były tańsze, nie uwzględniamy przecież kosztów inflacji, itp. Możemy więc założyć, że to faktycznie przybliżone wydatki?
– Zgadza się.
– Czy wiesz, że gdybyś odkładał te pieniądze w banku na oprocentowanym rachunku oszczędnościowym mógłbyś teraz kupić sobie za to nowiutkie Porsche?
– Rozumiem. A Ty palisz?
– Nie.
– No to gdzie Twoje Porsche?

I w zasadzie można by temat zamknąć, tak samo jak usta większości takich „mentorów” od rzucania palenia, a już w szczególności tym od metod w stylu ograniczanie ilości wypalanych papierosów, zastępowanie ich e-papierosami itd. Jednak jeżeli spojrzeć na to z innej strony, to biorąc pod uwagę fakt, że rzeczywiście palenie to stały koszt, który ponosisz codziennie, bez względu na to czy Twoja sytuacja materialna jest zła czy dobra, należy zdecydowanie wziąć to pod uwagę.

Co istotne, nie mówię o tym, by zamiast papierosów szprycować się plasterkami, gumami, e-papierosem czy innym badziewiem z nikotyną, tylko o całkowitym rzuceniu paleniu natychmiast. Jeśli się nad tym dobrze zastanowisz, to kupienie e-papierosa czy gum, nie tylko nie ma żadnego sensu, ale „dzięki temu” prędzej czy później, a raczej prędzej wrócisz z powrotem do palenia.

Jak to działa?

Dzieje się tak z prostej przyczyny, objaśnię Ci to na bardzo prostym przykładzie:

Gdybyś codziennie pił np. 0,7L wódki i chodził na wiecznej bani, jaką różnicę finalnie dla Twojego organizmu i przede wszystkim mózgu, zrobiło by to, że zastąpiłbyś to codzienną porcją najtańszych browarów z marketu? Nawalony byłbyś nadal 24h, bo dostarczałbyś organizmowi wciąż alkohol, kaca miałbyś tak samo jak miałeś każdego ranka przed zmianą specyfiku, jedynie ograniczyłbyś nieznacznie koszty. Nieznacznie, bo przecież te piwa i tak codziennie musiałbyś kupować, także zamiast np 40zł na 0,7 wydawałbyś 30zł na kilka czy kilkanaście browarów… no i męczyłbyś się bardziej, bo to jednak cięższe do przytaszczenia aniżeli jedna flaszka i więcej trzeba tego w siebie wlać, żeby mieć podobny efekt. Finalnie po jakimś czasie, tak czy inaczej wróciłbyś do picia wódki, bo piwo zwyczajnie przestałoby Ci wystarczać.

Sensu jak widzisz nie ma w tym żadnego, jest to całkowicie błędne koło, bo tak jak byłeś nieprzytomny tak samo byś pozostał nieprzytomny, rozmowy nadal nie byłoby z Tobą żadnej. Jedynie robiłbyś jakieś niewielkie oszczędności, które i tak później byś przetracił przy pierwszej lepszej okazji.

Środki „pomagające” rzucić palenie

Tak samo działają wszystkie specyfiki z nikotyną. Trują Cię dalej, bo nadal dostarczasz organizmowi nikotyny, a głównie od tego jesteś uzależniony. Jest to dokładnie taka sama zależność jak w powyższym przykładzie, z tą drobną różnicą, że będąc na całodobowej bani, miałbyś z tego chociażby jakąś satysfakcję, natomiast paląc jak się dobrze zastanowisz nie masz żadnej. Ani nie ma po tym haju, ani żadnych pozytywnych efektów, które mogłyby Cię skłonić do dalszego palenia.

Jak naprawdę dobrze chciałbyś się zastanowić nad swoim paleniem, przypomnij sobie dokładnie ile męczarni kosztowało Cię to, byś w ogóle nauczył się palić. Pamiętasz swoje pierwsze zaciągnięcia? Ja pamiętam je doskonale do dnia dzisiejszego, mimo że już nie palę. W pierwszej chwili myślałem, że wypluję płuca, totalne otumanienie i zawroty głowy, niesmak w ustach… i tak raz za razem – do bólu, aż się organizm przyzwyczai. Czy to nie dziwne?

Dużo palę – nie dam rady!

Cóż, ja dałem więc i Ty również sobie poradzisz. Paliłem każdego dnia 3 paczki papierosów. Dodatkowo jakby tego było mało, to nie było to 60 sztuk/doba, a „nieco” więcej, gdyż kupowałem zwykle jedną markę, która do swoich paczek wkłada kilka sztuk papierosów „bonusowych” od lat. Czyli w przeliczeniu na zwykłe paczki, można przyjąć średnią 4 paczki doba. Myślę, że moje doświadczenie w tym zakresie, w zupełności wystarczy do tego, by móc Ci powiedzieć, że naprawdę da się to rzucić bez żadnego problemu. Moje realne koszty miesięczne na taką wątpliwą przyjemność, zamykały się w kwocie od 1.100 zł do czasami jak wypaliłem więcej 1.300 zł.

Wyobraź sobie teraz, że taką kwotę obecnie „mam” do dyspozycji co miesiąc dodatkowo. Oczywiście „mam” jest w cudzysłowie dlatego, że przeznaczam te dodatkowe pieniądze na życie i na spłatę długów, dlatego z nich szybciej wychodzę. W momencie gdy paliłem papierosy, wydawało mi się, że całkiem sprawnie mi idzie spłacanie długów. Dodatkowo głównym czynnikiem, który przez długi czas nie pozwalał mi podjąć rozsądnej decyzji o całkowitym i natychmiastowym rzuceniu palenia, był fakt, że na to o dziwo zawsze znajdowałem pieniądze, więc wychodziłem z głupiego założenia, że mnie stać… na to by się regularnie podtruwać?!

Jak rzucić palenie?

Nie tylko da się to odstawić, ale nie ma żadnych, powtarzam żadnych realnie odczuwalnych efektów odstawienia, którymi tak się obecnie palaczy ciągle straszy. Widziałeś zapewne reklamy w telewizji, w których wszyscy przyklejają sobie plastry, żują gumy, albo ssą pastylki nikotynowe, bo bez tego ich aż dygocze? Oczywiście jest to kompletna bzdura, służąca kontrolowaniu własnego kawałka rynku, przez producentów tego gówna. Akurat palacze to grupa całkiem rozsądna, która poza tym jednym mankamentem, jest w stanie w każdej innej dziedzinie swojego życia podejmować jak najbardziej racjonalne decyzje. Gdyby pokazać im reklamę, że odstawiasz sobie fajki, po czym kompletnie nic się nie dzieje, a właściwie dzieje – lepiej się czujesz, lepiej wysypiasz, mniej się denerwujesz, masz więcej energii, odzyskujesz realne poczucie smaku i węchu… czy nadal skłonny byłbyś kupować produkty zawierające nikotynę?

No właśnie i w tym sęk, że straszenie ludzi przed odstawieniem papierosów, jak widać działa całkiem skutecznie.

Jak to jest?

Oczywiście, żeby być dokładnym, opiszę Ci jak to wygląda faktycznie. W ciągu pierwszych 72 godzin, masz w głowie jedną myśl, od której ciężko się uwolnić „nie dam rady, muszę zapalić”, a nawet „chociaż jednego macha sobie wezmę to może jakoś wytrzymam” – aby się tego pozbyć, należy bezwzględnie się czymś zająć, co pozwoli Ci przestać skupiać się na tym głupim „czymś” w głowie. W moim przypadku to było akurat regularne, kilkugodzinne spacerowanie z psem, od rana aż do późnego wieczora, bo stwierdziłem, że jak chodzę szybkim krokiem i wdycham świeże powietrze, to o dziwo nie chce mi się palić aż tak bardzo i łatwiej mi to wytrzymać, więc jestem w stanie to „rozchodzić”.

Może brzmi głupio, ale mnie akurat to pomogło… poza tym cóż, dużo bardziej głupio na pewno brzmi „palę 75 papierosów na dobę, mimo że mam długi to co miesiąc wywalam w błoto ponad 1.000 zł”.

Podejrzewam, że równie dużo mój pies skorzystał na takim rzucaniu palenia, bo zazwyczaj jest pełen energii, a przez te 2-3 dni, po pierwszych kilku godzinach spaceru, widziałem że ledwo idzie ale jest bardzo zdziwiony i zadowolony, że nie wracamy jeszcze do domu.

Efekty odstawienia nikotyny

Z takich efektów, które odczujesz na pewno fizycznie, to będzie poczucie głodu. Tak naprawdę będzie Ci się cały czas wydawać, że jesteś głodny, niezależnie od tego ile zjesz. W rzeczywistości, nie będziesz w stanie odróżnić głodu nikotynowego, który jest naprawdę znikomy, od tego zwykłego. Dodatkowo dzieje się tak chyba dlatego, że odzyskując prawdziwy smak i węch, po prostu jedzenie staje się przyjemne i odkrywasz wiele rzeczy na nowo. Jest to taki bonus dla Twojego mózgu, więc z automatu co Ci wpadnie w ręce to zjadasz.

Oczywiście warto pić dużo wody i unikać alkoholu przynajmniej w tych pierwszych dniach, bo przy alkoholu bardzo łatwo po papierosa ponownie sięgnąć. Po przeczekaniu tych pierwszych dni, możesz oczywiście sobie alkoholu używać tak, jak robiłeś to wcześniej. Sam się zdziwisz, gdy już będziesz niepalący i po raz pierwszy spróbujesz alkoholu bez papierosa… jak niesamowity smak ma zimne piwo, albo czerwone wino.

Z innych efektów, to o ile dobrze pamiętam, poza ciągłym głodem i suchością w ustach, był ból głowy ale taki pulsujący przez co był bardziej wkurwiający niż bolący. Dodatkowo u mnie w ciągu pierwszej doby mimo ciągłego łażenia i dotleniania się, wystąpił kompletny brak snu. Wcale jakoś specjalnie następnego dnia nie czułem się zmęczony, tylko tyle że nie usnąłem nawet na chwilę, miałem ciągły nadmiar energii i byłem pobudzony tak, jakbym w siebie wlał kilka litrów kawy. Za to kolejna noc po drugim dniu spędzonym na spacerowaniu z psem, była po prostu „wow”. Obudziłem się tak wypoczęty, jak naprawdę nie pamiętam już kiedy.

No i to właściwie wszystko, z tych efektów odstawienia nikotyny. Żadnego telepania ani innych bredni, które oglądasz regularnie w reklamach telewizyjnych środków, które mają rzekomo pomóc Ci wyjść z nałogu palenia. Warto, żebyś wziął pod uwagę, przede wszystkim aspekt finansowy odstawienia papierosów, bo dzięki temu naprawdę szybko z długów będziesz w stanie się wydostać, a na pewno szybciej niż nadal paląc. O pozytywach od strony zdrowotnej, pisać nie będę, bo jak każdy palacz doskonale o tym wiesz, więc nie ma sensu powtarzać tego samego.

Podsumowanie

Ze skutecznych środków, na rzucenie palenia, znam tylko jeden który naprawdę działa – przestać palić i nigdy do tego nie wracać. Tak samo, jak jedynym naprawdę skutecznym sposobem na kaca jest: albo nie pić albo nie trzeźwieć.

Ciężki krok – oszczędności na rzuceniu palenia
5 (100%) 1 głosów

2 thoughts on “Ciężki krok – oszczędności na rzuceniu palenia

  1. Michal napisał(a):

    Fajny artykuł, też zacząłem oszczędzać na paleniu – wystarczyło miesięcznie na kolejną ratę.

  2. Milena napisał(a):

    Oto chodziło. Gratuluje autorowi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *