Zapewne niektórzy z Was myśleli, że wkradł mi się błąd w podpisie autora artykułu, który dotyczył lokat w ramach ROR. Otóż nie jest to absolutnie żaden błąd, gdyż od tej pory działem „Oszczędności” i tematami związanymi z powiększaniem kapitału będzie zajmować się Marek. W tym miejscu chciałbym go serdecznie i oficjalnie powitać, jako drugiego autora tekstów na tego bloga.

Temat oszczędności, który opiszę, dotyczy tych którzy swoje oszczędności trzymają w bankach na rachunkach ROR. Jeżeli należysz do grupy osób, których oszczędności zawierają się w kwocie do kilkudziesięciu tysięcy zł i do tej pory zakładając tego typu lokaty nie zastanawiałeś się jak to zrobić w najkorzystniejszy sposób, to może poniższe informacje będą pomocne.

Ostatnio niestety mam trochę mniej czasu niż bym chciał, aby spokojnie móc siąść i napisać Wam kolejne artykuły. Widzę, że sporo osób wraca regularnie na bloga, aby sprawdzić nowości… których w ostatnim czasie po prostu nie było na blogu. Od razu z góry przepraszam, jeżeli ktoś czuje się zawiedziony, że artykuły pojawiają się za rzadko, ale jak pisałem wielokrotnie – bloga prowadzę w wolnych chwilach. Jak nie mam wolnej chwili to nie piszę. A już przede wszystkim nie sądziłem, iż będzie taki duży odzew z Waszej strony i pozytywny odbiór mojej „radosnej” twórczości. Dlatego też dzisiaj parę zdań w odniesieniu do świąt i głupoty z tym związanej.

Każdy chce mieć swoje mieszkanie, to u nas normalne. Dlaczego, tego niestety nie wiem, gdyż na zachodzie moda na posiadanie własnego mieszkania jest zdecydowanie niższa niż u nas. U nas wszyscy chcą mieć swoje i rzadko kiedy dopuszczają w ogóle myśl, by wynajmować latami. Jednak każdy kij ma dwa końce, wiadomo że lepiej byłoby mieć swoje, bo po przeliczeniu finansów czasami łączna kwota, jaką wpłaciliśmy za wynajem może szokować. Jednak przed podjęciem decyzji o wzięciu kredytu mieszkaniowego trzeba jeszcze wiedzieć jak go liczyć.

Jako, że ostatnio pisałem artykuł o tym, czy w trakcie prowadzenia działalności gospodarczej należy ją ratować w jakikolwiek sposób, w tym np. kredytem czy też zamknąć w cholerę, dzisiaj coś co mi się przypomniało, a myślę przyda się wielu osobom, a o czym „dziwnym” trafem media jakoś nie trąbią.

Wpis ten dedykuję wszystkim, którzy prowadzą własną działalność gospodarczą, a napotkali jakieś problemy finansowe na swojej drodze. Bywa tak, że prowadząc własną firmę traci się płynność finansową, chociażby przez wzgląd na to, iż nie zawsze klienci regulują Ci faktury na czas, w momencie gdy sam regulujesz wszystko w określonych na fakturze terminach. Dodatkowo dochodzi co miesiąc haracz w postaci składki ZUS. No i teraz trzeba sobie zadać naprawdę ważne pytanie – ratować firmę np. kredytem, czy zamknąć całkowicie działalność gospodarczą?

Aby móc skutecznie walczyć z długami, musisz zacząć od dokładnego poznania swojego wroga. O ile Twoje wcześniejsze błędy już przemyślałeś i wyciągnąłeś wnioski, tak firma windykacyjna jest jednym z Twoich realnych wrogów. W zasadzie jednym z największych, gdyż chce zarobić na Twoim zadłużeniu możliwie jak najwięcej. Nie daj się zwieść absurdalnym reklamom telewizyjnym, które mają na celu ocieplenie ich wizerunku.

Pętla kredytowa czy inaczej spirala zadłużenia, jest obecnie bardzo powszechnym zjawiskiem, jednak nie każdy sobie zdaje sprawę co to jest i jak działa. Stąd też pojawia się na forach coraz więcej osób, które orientują się, co to naprawdę jest, gdy już na własnej skórze odczuwają skutki takiej pętli. W tym artykule objaśnię Ci kilka podstawowych rzeczy, o których również pisałem już wcześniej, byś mógł się uchronić przed tym zjawiskiem, bądź w miarę sprawnie z niego zacząć się wydostawać.

Wiadomo, że do spłaty długów, jak również późniejszego swobodnego życia, znacząco przyczynia się tworzenie oszczędności. Nie jest to żadne wielkie odkrycie. Tylko pozostaje kwestia, na czym je można faktycznie robić, co ograniczyć i w jaki sposób, by uzyskać kolejnych kilkadziesiąt czy paręset złotych w skali miesiąca. Tak, dobrze czytasz – nawet paręset złotych w skali miesiąca. Są takie rzeczy, na które wydajemy ot tak, nie licząc faktycznej ilości wyrzucanych w błoto pieniędzy.

Dzisiaj będzie o nieco innym aspekcie spłacania długów, bo jak są długi to wiadomo, że spłacić je trzeba. Jednak aby je sumiennie i systematycznie spłacać trzeba mieć pozytywną energię do działania – bez tego ani rusz. Z tego co daje się zauważyć u większości osób borykających się z problemami finansowymi, to jest widoczny zdecydowany spadek pozytywnej energii i utrata wiary w to, że może być lepiej.